EWANGELIA GOŁĘBI

Gołębie zlatują się na skwer przy fontannie gromadnie i pewnie. Opadają na chwilę, puszczając w ruch dzioby radośnie zgarniające resztki bułki. Potem na komendę wzlatują w niebo w zgodnym szyku. Wspólnota lotu unosi je sprawnie nad dachami kamienic. Trzepot wielu skrzydeł odbija się w uliczkach na pochwałę życia. Potem falami osiadają na gzymsach i rynnach, żując kęsy smakowite. Przy czym niefrasobliwie nie dbają o savoir vivre toaletowy. Zasypiają o pierwszej chwili zmroku wtulone we własne pierzaste skrzydła.

Jest w nas tyle radości, która czeka na eksplozję. Jest radość posiłku, częstowania chlebem i serem, nalewania herbaty do cienkich szklanek, stukania łyżeczką, która miesza cukier z wodą. Radość słów o pogodzie, która w listopadzie ciepłem się okrywa, mgłami na drogach i szarością popołudni. Radość muzyki, która zna krótką drogę od ucha do serca.

Podziel się czasem i chlebem i słowem i muzyką. Tyle masz w sobie radości. Wystarczy dla wszystkich, których dziś spotkasz.

Itinerarium , , , , , ,

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.