SENS DNI

Dni Młodzieży Świata, jubileuszowe, bo już dwudzieste za nami.

Poza wszystkim innym, potrzebne są po to, aby przypomnieć, że może być inaczej. Radośnie, ale nie głupkowato. Żywiołowo, ale nie bezsensownie. Różnokolorowo, różnojęzycznie ale nie wrogo i stadionowo. Że narody (i ich flagi) są nie po to, by stawać przeciw sobie, ale by wzajemnie się oczarowywać i odkrywać to, co nowe i piękne.

Są też po to te Dni, by przypomnieć radosną, ale zapodzianą (przez starszych) prawdę o radosnym braterstwie ludzi. O bliskości, która wciąż jest nieodkryta. O Lepszym Świecie, na który wciąż nas stać. O miłości, która, wiadomo, jest najważniejsza, ale ją omijamy w słowach i czynach, by żyć pewniej i bezpieczniej.

Są też po to, aby przypomnieć, że jest blisko nas Bóg. Z którym możemy iść dalej bez obaw.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.