Z POZDROWIENIEM DLA WROGÓW

Kiedyś każdy z nas doświadczy błota na sobie. Rzucanego przez innych w poczuciu odwetu albo nawet dobrze spełnionego obowiązku. Jezusowi zarzucono spisek z Belzebubem (Mk 3,22-30, Ewangelia z dzisiaj). Oczywiście można czytać Ewangelię bez transpozycji historii Jezusa na nasze życiorysy. Poniekąd racja, nam nie musi się przydarzyć to, co Jemu. W chwilach błotnistych napaści ze strony innych (a spodziewaj się tego od rodziny, przyjaciół, współpracowników), warto jednak mieć jakąś strategię. Po pierwsze – idąc za Jezusem – warto rzetelnie podać swoje racje (dziś w Ewangelii, wersety: 23-29). Oczywiście nie masz wpływu na to, co inni z tym zrobią. Ale to jest świadectwo prawdy. Po drugie – nie żyjesz po to, aby inni byli z ciebie zadowoleni. Żyjesz dla świadectwa prawdzie (por. J 18,37). Dlatego nie oczekuj, że będziesz miał samych przyjaciół. Oczekuj, że będziesz miał wrogów. Im bardziej będziesz sobą, tym więcej ich wyroi się wokół ciebie. Po trzecie – nie myśl źle o swoich wrogach (por. Łk 23,34), naprawdę szkoda na to twojej energii i czasu. Myśl o dobrych cechach twoich wrogów. A jeśli nie umiesz, nie myśl w ogóle o nich, myśl o swoich najwierniejszych przyjaciołach. Jak masz ich więcej niż czworo (por. J 19,25), warto było żyć. Po czwarte – złe rzeczy mówione przez twoich wrogów, to w istocie komplementy. Nawet, jeśli nazwą cię diabłem wcielonym (Mk 3,30).

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.